czwartek, 15 stycznia 2009

BCC -Śląska XIV Gala Biznesu -AKCJA "POGODA NA SZCZĘŚCIE"


Ekspozycja prac MOON - na Śląskiej XIV Gali Biznesu - udział w charytatywnej licytacji obrazów pod hasłem „Pogoda na szczęście”. Z tajemniczych powodów NIE MOGLIŚMY WYSTĄPIĆ JAKO MOON, ale jako odrębne organizacje co powoduje spore zamieszanie.poniżej cytat: 
Pogoda na szczęście
Na specjalne Zaproszenie Śląskiego Studenckiego Forum Business Centre Club Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych IN PLUS, które na co dzień zajmuje się poszukiwaniem i wprowadzaniem w życie rozwiązań, które mogą przyczynić się do poprawy jakości życia osób narażonych na wykluczenie społeczne, we współpracy ze Śląskim Stowarzyszeniem Edukacji i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych „Akcent” w Katowicach oraz Fundacją „FormaT” ma zaszczyt zaprosić gości Śląskiej XIV Gali Biznesu do udziału w charytatywnej licytacji obrazów pod hasłem „Pogoda na szczęście”.
Programy i projekty realizowane przez Stowarzyszenie INPLUS adresowane są przede wszystkim do osób niepełnosprawnych, ludzi ciekawych świata i odmiennych kultur oraz tych, którzy wciąż poszukują własnej drogi.
Fundacja „FormaT” to miejsce do realizacji marzeń osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, przestrzeń otwarta dla osób żyjących wśród ścian. Fundacja zrzesza wokół siebie ludzi twórczych, którzy swoją pasją i zaangażowaniem w realizację marzeń zarażają innych. W swoich działaniach pragną przekonywać, że osoby niepełnosprawne mogą w naszym kraju osiągnąć sukces zawodowy, społeczny i rodzinny.
Filarem Fundacji jest działająca przy Bibliotece Śląskiej w Katowicach „Twórcownia” czyli integracyjna pracownia twórcza dla dorosłych. Twórcownia to arteterapia, rozwój osobisty, integracja - nie dzieli ludzi ze względu na sprawności i braki, jest otwarta na „twórcownie” w szerokim znaczeniu.
Fundacja organizuje wystawy plastyczne, wernisaże, finisaże, happeningi oraz warsztaty twórcze w czasie których można nie tylko doskonalić swój warsztat plastyczny, fotograficzny i literacki.
Na aukcję wybraliśmy obrazy z najwyższej półki - które były obecne na wystawach, są odnotowane w prasie albo też bądź stanowią istotne osiągnięcia uznanych artystów.

STUDENCKIE FORUM BCC - NOTATKA 
Bizness Center Club

wtorek, 13 stycznia 2009

MOON OSWAJANIE LĘKÓW -wisełkowicze a STRACHY STRASZKI POLNE -cudne wspomnienia bo nasze Strachy zostały unicestwione

STRACHY NA WRÓBLE, NA LACHY, STRASZKI, LĘCZKI, BEBOKI, UROKI, DZIADY, PUCHEROKI WARSZTATY STRACHÓW POLNYCH , WODNYCH...I INNYCH ŻYWIOŁÓW PO CO TE WSZYSTKIE STRACHY? Zaczęło się od porządków na strychu. Szukaliśmy materiałów plastycznych do instalacji, którą chcieliśmy wykonać w ramach warsztatów w HOW. Aż się prosiło, żeby wykorzystać gotowe elementy starych ubrań-do-wyrzucenia przed ich ostatecznym wyrzuceniem jako materiał plastyczny. Przytaszczyliśmy kilka worków szmat.........co by tu na rozgrzewkę? Staszek Pinocy- Dobra Dusza HOW, mówił nam kiedyś, że przydał by się jakiś Strach do Straszenia Koło Drzew Owocowych. Powinien to być Strach na Nienasycone Szpaki. Na początek postanawiamy więc zrobić Polnego Stracha jako Strach’a do Straszenia Koło Drzew Owocowych. Jednak okazało się, że każdy z nas trzyma inne fragmenty „szmat na stracha” i ma całkiem innego Stracha- Mgliście-Zarysowanego-w-Głowie-Niekoniecznie-na-Szpaki. Konkluzja 1: Nie ma Stracha Uniwersalnego, nawet jęśli jest Polny lub Sad’owy. Konkluzja 2. Każdy niech pracuje nad swoim Strachem Konkluzja 3 Nie ma recepty na Stracha Konkluzja 4. Szmaty muszą zawisnąć na konstrukcji a sprawdzianem jest grawitacja i wiatr –czyli Stracha trzeba urzeczywistnić starannie mimo kruchosci jego losu. Konkluzja 5. Strach ma czemuś służyć i mieć "duszę". Przygoda czyli prowokacja artystyczna mimo woli: Nasze strachy wędrowały z nami podczas ich tworzenia po całym HOW. Po kilku dniach zostawiliśmy stadko w fazie straszno-bez-głowej na werandzie. Rano zniknęły. Poszukiwanie. Wisiały na drzewach w strojach niezupełnie kompletnych. Ucieszyliśmy się, że nasze Strachy prowokują do działania okoliczną ludność (szkoda, że zginęły im misternie uplecione dłonie, ale sztuka wymaga poświęceń) Tak się Zastraszyliśmy , że pomysł na inną instalację odpłynął. Nie mieliśmy też planu Sztabu Mokrych Stóp – bo wszyscy porozjeżdżali się, a Komendant nic nie wiedział. A to IDEOLOGIA STRACHÓW WEDŁUG ZOCHY MANDRELI, NASZEJ FUKSJI. Studiuje medycynę, należy do Koła Psychiatrycznego 1. Stworzone przez nas strachy są rodzajem tzw. strachów na wróble, więc można nimi całkiem skutecznie odstraszać wróble i inne ptaki, które ewentualnie wchodzą w tzw. szkodę. (Właściwie to pewnie by się nie obraziły, gdyby dano im możliwość sprawdzenia się w takim działaniu). Wyprowadzanie strachów na spacer, jedziemy sobie wokół zbiornika, a tu powiewają z daleka szafirowe skrzydła albo krwawe rączki na przeźroczystych nerwach etc.... [ już sie boje.... 2. Konstrukcja strachów jest rodzajem twórczości ekologicznej (recykling); zwracamy uwagę, że ze śmieci można zrobić coś fajnego zamiast je bezmyślnie wyrzucać do kubła. 3. A teraz sedno. "STRACH" - hasło kojarzy sie raczej pejoratywnie, bo nikt nie lubi być przerażonym tak na serio. (Dla zabawy to inna sprawa).A prawda jest taka, że każdy z nas się boi - lęk towarzyszy nam każdego dnia. Lęk przed: (można by je posegregowac tematycznie, ale nie zdążyłam) - porażką - poniżeniem - chorobą - bezsensem - głupotą - kłamstwem - złem - przemijaniem - samotnością - śmiercią - życiem - utratą tożsamości - brakiem akceptacji - odrzuceniem - skrzywdzeniem kogoś - utratą najbliższych - utrata oparcia - beznadzieją - zwątpieniem - jutrem - otwarciem się - utrata mechanizmów obronnych - nieznanym - lękiem - ucieczką Te dwa ostanie (inne też mogą) prowadza do wytworzenia się mechanizmu błędnego koła, a ambiwalencje w strachach (np. strach przed śmiercią i strach przed życiem) moga prowadzić do potrzasku i unieruchomienia, apatii i śmieci mentalnej i duchowej (potem może dojść do autodestr. [nawet nie chce wymawiać tego słowa]). A. PRÓBA [AUTOTERAPII] NAWIĄZANIA KONTAKTU ZE STRACHAMI Sposobem na lęki i strachy jest : -poznanie -nazwanie -oswojenie (śmiech przyjazny) [ alternatywa śmiech złowieszczy, szyderczy; śmieję się z ciebie, bo mam nad toba władzę - czyli agresja wobec własnego niby-ubezwłasnowolnionego stracha] Konwencja tzw. Stracha na wróble umożliwia realizację tych trzech w/w punktów. schemat powstawania strachów z patyków i pierza: 1) autor ma w głowie bagaż doświadczeń i jakieś bieżące mniejsze czy większe lęki 2) autor dokonuje decyzji co do stworzenia i wyprofilowania głowy (oczy, nos, uszy, - są albo ich nie ma, jakie są ) wymyśla rekwizyty, decyduje się n a określone kolory, materiały. No i potem zaczyna się głowny proces w tworzeniu stracha czyli strzępienie. STRZĘPIENIE jest jakby odwzorowaniem własnych / cudzych / uniwersalnych frustracji - sposób cięcia i strzępienie zależy od temperamentu i fantazji autora (kwestia do dopracowAnia). Efektem jest stworzenie stracha. Autor mówi: "Stworzyłem cię, więc mam nad tobą władzę ale i mam obowiązek się tobą zaopiekować. Mimo żeś taki obszarpany - będą z ciebie ludzie" etc. Reasumując rzecz ma się następująco: STRACH --> uświadomienie sobie , że strach jest jaky odwrotnością jakiejś niezrealizowanej POTRZEBY --> uświadomić sobie co to za potrzeba czy zespół potrzeb --> należy WALCZYĆ o realizację (WOjownik) Czyli wychodząc od strachu jako niechcianej emocji dochodzimy poprzez nadanie realnej twarzy tej maszkarze , do stworzenia z tej poszarpanej mary madrego wojownika. Inaczej mówiąc: skierowaliśmy złą moc przeciw niej samej. Cd Nasz ulubiony ciąg dalszy: Wróciliśmy do naszych Wigwamów. Między swoimi podróżami zawitała Kolec Kaktusa. Prosto z Anglii. Czyta naszą kronikę , ogląda zdjęcia i .....skąd wiedzieliście o Strachach? Na początku sierpnia oglądałam Festiwal Strachów w malutkim miasteczku w Kornwalii. Tam cały rok przygotowują się do wystawienia swojego stracha. Był nawet Strach Na Łodce . Nazywało się to SCARY KRO FESTIVAL czy jakoś tak. Niestety zapomniałam nazwy miasteczka. Na pewno było malutkie, czyściutkie i bardzo Straszne. Każde miasteczko chce z czegoś słynąć. A jak nie ma sławnego człowieka ani sławnego miejsca, to Straszy. KOlec Kaktusa telepatycznie przekazała nam indiańskim sposobem wić o Strachach –dlatego nie mogliśmy nic innego tylko spędzić Straszne Warsztaty we Strasznym HOW . Nasze strachy mogą dobarwić koloryt lokalny HOWNESS. Można je przywiazać do TUBYLCZYCH drzew –wg pomysłu okolicznej ludności. Jednak po Mokrych Stopach –chcemy je przechować do następnego roku jako kontynuację WARSZTATÓW STRACHÓW POLNYCH , WODNYCH...I INNYCH ŻYWIOŁÓW. Bo wbrew pozorom Strach powstaje długo........ UDZIAŁ HARCERZY W CAŁYM PRZEDSIĘWZIECIU: Domyślamy się, że Harcerze to też ludzie, i też się boją różnych rzeczy. W podzięce za gościnę ofiarowujemy im te Strachy jako symbol oswojonych i zmienionych w wojowników strachów, aby im pomagały w pokonywaniu samych siebie etc. Korowód strachów po HOW na odczynienie uroków Ewentualne spalenie strachów po całej imprezie,: czyli spopielenie - powstały popiół dociera do najbardziej odległych zakątków - symbolizuje rozsianie wojowników wśród tchórzliwych ludzi* -np. STRACHY stacjonarnie jako drogowskazy -strachy jako Tło –Miś do Robienia Strasznych Pamiątkowych Zdjęć -Jeden ze strachów został nazwany przez DUŻYNĘ WALENI „Strach Stach” -myślę, że powinien do nich już należeć na zasadzie 'każdy ma swojego Stracha", tak jak każdy powinien mieć swój Totem -drużyna Walenii wyprowadziła Strachy do Portu –są zdjęcia Strach Polny jako Brat Łata * wątek dobry jako haepening ale w świetle nowych okoliczności proponuję nie palić Mamy nowe pomysły na nowe strachy. „Strachy Polne strzegły ludzkiego dobra stawiane na polach, kartofliskach, sadach, a nawet w konarach jabłoni czy wiśni. Stały te strachy, wyciągając szeroko ramiona, twarzą zwrócone na południe, dziwacznie przybrane w szmaty, znoszone części odzieży......... Jackowski” Cudne są ich nazwy ludowe: BEBOKI, UROKI, PUCHEROKI....jesteśmy na tropie) Stanisław Góra Strachy polne Dostrzec piękno stracha i czuć jego duszę Na to przeżycie i ja się kuszę. Strach, straszek-frywolny Odziany w strój panny Zda się być zajęty, ale jest wolny Zajęty bo wróble odstrasza A wolny, bo przestrzeń przed nim się roztacza Strach, straszysko smutne Czasami zda się być bałamutne Odziany w surdut przez mole pożarty Słucha jesiennych jęków wiatru - to nie są żarty Lecz Ty STRACHU nie widzisz w tym nic złego Bo wolność uczuć i myśli -pociąga nie jednego O tym nie jeden człowiek śni - Lecz sen nie zawsze może być spełniony. Bo człowiek potrzebami jest zniewolony. Goni za dobrem doczesnym, nie dbając o to co piękne A piękne to: szarość i słota wiosenny promyk słońca i lata spiekota, złote kłosy żyta i smutny wygląd stracha - któremu od czasu do czasu - ktoś ręką pomacha A ręką pomacha ten - co czuje duszę STRACHA. Waldemar Jama -fotografia antropologiczne „Fantomy”, w których kontynuując swe wcześniejsze zainteresowania rejestrował w różnych regionach Polski strachy na ptaki, interesując się zawartym w nich rytuałem i towarzyszącym im zawsze pejzażem (prace czarno-białe i kolorowe). Wsrod wystawionych prac znajduje sie niezwykle ciekawy cykl, zatytulowany "Strachy". "Strachy polne to fantomy polskiego pejzazu. W ich wizerunkach widze odbicie naszej rzeczywistosci, prawie zakamuflowane portrety tych, ktorzy je stworzyli. To Wielki Teatr Polny, ktory codziennie ma premiere" - pisze autor zdjec. STRACHY POLNE Strzegły ludzkiego dobra stawiane na polach, kartofliskach, sadach, a nawet w konarach jabłoni czy wiśni. Bywały małe, ledwo widoczne z oddali i duże, trzy-, a nawet więcej metrowe. Takie nadmarionety niczym z Bread and Puppet Theater...-pamiętam - bałem się ich, choć fascynowały mnie, jak opowieści starych górali o strzygach, latawcach i czarownicach. Stały te strachy, wyciągając szeroko ramiona, twarzą zwrócone na południe, dziwacznie przybrane w szmaty, znoszone części odzieży (...) Jakby nie było, silniej działały na wyobraźnie miejskiego dziecięcia, niż na trzeźwo myślące ptaki i zwierzęta (...) Zacznijmy od nazwy. W Żywieckiem strachy zwano "bebokami" (bebokiem straszą dzieci płaczące, notował Kolberg), w Beskidzie Sądeckim - "urokami". Jan Kurkiewicz artysta-fotografik, miłośnik sztuki, jedyny, który przez lata zajmował się strachami, wiąże ich sens i genezę z magią. Podaje, iż strachy wykonywali zawsze mężczyźni, budowano je w nocy, stawiano przed świtem, twarzą do południa. W kieszeni surduta na jednym z "dziadów" (zwano je też "kulawcami", "pucherokami"), znalazł ziarna zboża, słyszał nawet jakby formuły magiczne, mamrotane w czasie stawiania stracha przez starego górala. Jackowski, fragm. "Strachy"http://www.galeria.szczyrk.pl/kohut.html
spisane: fuksja i mantykora warsztaty oswajanie lęków WISEŁKOWICZE W WIŚLE WIELKIEJ

wtorek, 27 maja 2008

nadużycia niewysłany list do Marka

Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią.
Marku, Nasz Pośle Marku, Nasz Pośle 27 ‎maja ‎2008, Nie chciałam Ci zawracać głowy, ale nie mam wyjścia. Prace z wystawy TWÓRCOWNI FormaT, którą zorganizowałeś w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Tychach czyli w galerii Strefart od pół roku sa nadal w Tychach, gdzieś zamkniete. Niestety osoba odpowiedzialna za wystawą ze strony Stowarzyszenia Strefart, Iza Wądołowska zrezygnowała z pracy w Tychach tuż po zamknięciu wystawy. W sprawie transportu „powrotnego” mieliśmy skontaktować się z Panią Prezes. Nie odpowiada na nasze listowne prośby. Popełniliśmy błąd nie spisując umowy na pismie, ze stowarzyszenie zajmie się odwozem prac, Iza była bardzo rzetelna- mówiła, że się podejmuje w pełni organizacji wystawy. Próbujemy znaleźć jakąś taksówkę- ale jak wiesz, musi być pojemna...wiąże się to z wydatkiem z naszych składek- to ostateczność, bo czujemy się zrobieni w „bambuko”, wiesz, jak to działa na naszych Twórcowników po ciężkich przejściach psychicznych. Na samo słowo „wystawa” reagują źle- a chyba nie taki cel chciałeś uzyskać, prosząc nas o wystawienie się w Tychach? Czy mógłbyś nam pomóc? Dodatkowy problem to ja- a właściwie mój brak mobilności. Nie dojechałam na wernisaż w Tychach –(więc nie miałam szans na poznanie organizatorów), bo moje nieszczęsne auto się jak zwykle zepsuło w ostatniej chwili. Nadal nie mam sprawnego auta, jeżdżę ciągle naprawianym po parę kilometrów z duszą na ramieniu . w zeszłym roku przez 3 miesiące jeżdziłam bez rejestracji, bo nikt go nie chciał zarejestrować- w koncu po znajomości jednego z twórcowników- w grudniu – ale powiedziano mi, ze w 2008 już tylko na złom!!!! Złożyłam wniosek do PFRON w ramach programu „sprawny dojazd” za późno na pierwszą edycję (dowiedziałam się za póżno), teraz ponownie, ale są stosy wniosków i rozszerzone kryteria (również dla 2 grup, i dla rodziców dzieci niepełnosprawnych...) trzeba czekać na komisję, ciągle uzupełniam jakieś papiery, bo np. zaświadczenie lekarza było o kilka dni za stare (tak jakby się coś mogło mi nagle poprawić, chciałabym) Od zeszłego roku depresja ...leżę i płaczę, to mi świetnie wychodzi... Niedawno przyszedł do nas miły chłopak z Gościa Niedzielnego, powołując się na Ciebie- zrobił dore wrazenie (pisze na laptopie, który w końcu mam ale z Internetem gorzej....)

niedziela, 24 lutego 2008

SZYB WILSON ART NAIVE -PRYWATNA GALERIA bardzo kolorowa prężnie sprzedająca obrazy... nowy rynek sztuki

Wszystkie dzieła sztuki wystawiane podczas festiwalu są sprzedawane (o ile artysta nie zadecyduje inaczej). http://artnaiffestiwal.pl/ SZYB WILSON Fundacja Eko-Art Silesia została założona w 2008 roku przez Johanna Brosa i Monikę Pacę-Bros, którzy także są właścicielami Galerii Szyb Wilson. Głównym celem Fundacji jest rewitalizacja społeczna w postindustrialnych dzielnicach Katowic poprzez sztukę. Art Brut, outsider art, sztuka naiwna, plastyka nieprofesjonalna – to tylko niektóre określenia sztuki amatorskiej, której podział jest umowny ze względu na to, że granice między tymi pojęciami są płynne, a różnice nieostre. Powszechnie przyjęta definicja mówi jednak, że sztuka naiwna to nic innego jak prostolinijne przedstawianie rzeczywistości, zazwyczaj przez artystów bez wykształcenia akademickiego. Łacińskie tłumaczenie słowa naiwny oznacza wrodzony, naturalny. Anatole Jakovsky, fundator Międzynarodowego Muzeum Sztuki Naiwnej w Nicei (1982), jako pierwszy zdefiniował sztukę naiwną. Na podstawie badań prowadzonych na sześciu kontynentach zdołał dowieść, że w sztuce naiwnej nie chodzi ani o styl, ani o szkołę. Na całym świecie można bowiem znaleźć artystów, rozwijających wszelkie walory „tego, co wrodzone”, w przeciwieństwie do malarzy, których talent bazuje na „tym, co nabyte”. Działania Jakovsky’ego rozrzeszyły kanon malarzy nurtu naiwnego, do którego początkowo należało tylko pięciu malarzy francuskich: Rousseau, Seraphine, Bouchanta, Vivina i Bombois. Plastyka nieprofesjonalna nie przynależy ani do kultury niskiej, ani do wysokiej. Oderwanie jej od oficjalnych kierunków, nurtów i stylów czyni ją w pełni niezależną. Sztuka naiwna jest przede wszystkim spontaniczna. Jej twórcy najczęściej przedstawiają świat na podstawie tego, co widzą albo tego, co zanotowali w pamięci. Często ich wizja świata jest idealistyczna. Artyści starają się opowiedzieć wszystko jak najpiękniej, używając całej gamy żywych kolorów, płaskiej plamy i wyraźnego konturu. Wspólnym mianownikiem prac artystów naiwnych jest także niezwykła dbałość o szczegóły, silna ekspresja, instynktowny dobór form i techniki. Kolejną ważną cechą sztuki naiwnej jest widoczny regionalizm – artyści często umieszczają swoje symboliczne i fantastyczne wizje na tle krajobrazu, charakterystycznego dla miejsca, w którym mieszkają. szczerość, bogata wyobraźnia, pomysłowość i wielkie poświęcenie. W swoich pracach jednoczą oni pierwiastki obyczajowości i codzienności z aspektami duchowymi i fantastycznymi.http://artnaiffestiwal.pl/aktualna-edycja-festiwalu/#o_sztuce_naiwnej Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca - dark side of the moon- słuchamy, malujemy, rysujemy, piszemy i spoglądamy na jasną stronę

czwartek, 24 stycznia 2008

HRABIA KOREK tadeusz Jackowicz Korczyński a Very Special Arts , krzyż Wolności i solidarności a SM- Sclerosis Multiplex, prosto z Księżyca ale której planety?

Korek Inżynier Poeta Kropkowicz walczący ze stwardnieniem rozsianym które przebiega dramatycznie dołując i przykuwając do pozycji horyzontalnej
Gdzież sytuuje się ta poezja ? W harmonijnym wszechświecie prostoty treści i gracji formy. On, poeta – z zawodu fizyk, z powołania... metafizyk. Łączy to czego Pan Bóg nie rozdzielił: radość ze smutkiem, ciało z duszą, Erosa z Psyche. Łączy też to co wysłowione – z tym, czego wysłowić nie sposób. Jego słowom towarzyszy... jego grafika. Świat jego znaków – pisarskich i plastycznych – stał się ogrodem Tadeuszowej kontemplacji nad naturą człowieka. To dobrze, że są tacy ogrodnicy. Marek Plura
VSA https://e-kreatywni.eu/index.php/ars-plastycznie-42/galeria-rysunkow-listopad-2008-tadeusz-jackowicz-korczynski Tadek działał w związku niezależnych studentów internowany przemarzł i zachorował na SM, praca w GCM o kulach, na wózku - wymyślał metody leczenia swojego osobistego wroga -SM 2013 otrzymał KRZYŻ SOLIDARNOŚĆ Krzyż Wolności i Solidarności (jest nagrodą dla działaczy opozycji wobec dyktatury komunistycznej), : 2013 Lista 28 odznaczonych postanowieniem z 22 sierpnia 2013 r. (Rej. 410/2013): 1. .... 9. Jackowicz-Korczyński Tadeusz Marian, 10........... BAHO- MANTYKORA i amigo bard ochojecko murckowki UCZESTNIK BIESIAD U KORKA
przyjacel zawsze wierny Sylwester Szweda
https://sylwekszweda.pl/www/php/sylwek.php Sylwester (Sylwek) Szweda. Pieśniarz, poeta, kompozytor, tłumacz tekstów poetyckich, przede wszystkim piosenek. Urodził się w piękną zimową i mroźną niedzielę o godzinie 10 rano 31 grudnia 1961 roku w Katowicach, prawie że w taksówce.
Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca MOON

środa, 14 listopada 2007

OBRAZ Jana z Elity –jaśnie BRATA ŁATY z PARKINSONem od 80-tych lat PRZYkUŁ Go Do ŁOŻKA

Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca ------
JAN KACZMAREK herbu ELITA um 2007 W 62 ROKU ŻYCIA CHORABA PARKINSONA -W CIĘŻKI STAN PACJENT LEŻĄCY Nie był romantycznym bardem, tylko bratem łatą z ulotną Satyrą reprezentującą nasze tęsknoty, słuchaliśmy Radia, a on też tam wolał pomieszkiwać na eterze. Skromny pan Janek, którego scena paraliżuje, przy radiowym sitku czuje się bosko, nabiera wiatru w żagle, sprawdza się jako tekściarz i wykonawca… Od dawna już nie występował na scenie To właśnie Kaczmarek przez długie lata był pacjentem młodej lekarki w cyklu radiowych skeczy Ewy Szumańskiej. Prawdziwym lekarzom nie udało się mu pomóc: cierpiąc na CHOROBĘ PARKINSONA, PRZYKUTY DO ŁÓŻKA, z najwyższym trudem porozumiewający się z bliskimi, CIĄGLE STARAŁ SIĘ PISAĆ na podarowanym mu przez przyjaciół laptopie. Był jednym z założycieli Kabaretu Elita (wraz z Tadeuszem Drozdą, Jerzym Skoczylasem i Romanem Gerczakiem). W latach 70., 80. i 90. XX w. współpracował z Andrzejem Waligórskim i Studiem 202 w Polskim Radiu Wrocław. Jednym z najbardziej znanych słuchowisk z jego udziałem jest seria „Z PAMIĘTNIKA MŁODEJ LEKARKI” (wraz z Ewą Szumańską). Jan Kaczmarek : „KURNA CHATA”- W 1971 r. w Opolu Kaczmarek - absolwent elektroniki na Politechnice Wrocławskiej obdarzony fizjonomią i głosem cokolwiek nieestradowymi - w kaszkiecie na głowie i z odrapaną gitarą w ręku zaśpiewał, z męskim chórkiem za plecami, piosenkę z chwytliwym refrenem "A mnie się marzy kurna chata"..
.... „Zerowy bilans, czyli pero, pero”, „Czego się boisz głupia”, „Ballada o mleczarzu” czy „DO SERCA PRZYTUL PSA weż NA KOLANA KOTA”, a także opowiadań (Nasza naturalna sztuczność; KAW; 1980) i felietonów. błyskotliwy, nieustannie zaskakiwał skojarzeniami. Zmarł 14 listopada 2007 w wieku 62 lat. Przyczyną śmierci była CHOROBA PARKINSONA, na którą chorował od połowy lat 80,,,,Kaczmarek śpiewał o zwykłych sprawach. Zasłynął w latach 70. na festiwalu w Opolu, gdzie wraz z "Kabaretem Elita" zaśpiewał ”KURNĄ CHATĘ” - satyryczny song Polaka zmęczonego propagandą, marzącego o alienacji, o powrocie do natury, o odcięciu od urzędowego bełkotu, ”paragonów, paragrafów i wywieszek”. PROFETYCZNY SONG Proroczy proekologizm wyraża jego piosenka ”Do serca przytul psa”, w której namawiał do wielbienia natury póki czas:
Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni A ostatniej trawy źdźbło przykryje pył, Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie, Zanim ciszę leśną zmąci jazgot pił, Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta, A w piwnicy odda ducha SZARA MYSZ, Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz. Do serca PRZYTULPSA, Weź NA KOLANA KOTA, Weź lupę popatrz - PCHŁA! Daj spokój, pchła to też istota. Za oknem zasadź BLUSZCZ, Niech się gadzina wije, A kiedy ciemno już i wszyscy śpią, I matka śpi, ojciec śpi, babcia śpi, córka śpi, żona śpi - Zapylaj GEORGINIE. Nim zatruje aerozol do cna życie MORSKIM ŚWINKOM I przesłoni góry ciąg dymiących hałd, Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną W metalicznym ryku rozwydrzonych aut. Nim karmiona sztucznie KROWA Da zielone, chude mleko, Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat. Zanim naturalny erzac w krew ci wejdzie tak daleko, Że polubisz plastykowy, śmieszny świat. Do serca przytul psa, Weź na kolana kota, Weź lupę, popatrz - pchła! Daj spokój, pchła to też istota. W JEŻYNY nura daj Lub usiądź NA MROWISKU. To może nie jest raj, lecz trwaj tam, trwaj, w jeżynach trwaj, Wiosna, maj, a ty trwaj! A ty trwaj, a ty trwaj! Bo to jest w końcu - wszystko..(((((((((( Umarł fantastyczny artysta, który mieścił się w piątce najwybitniejszych twórców piosenki poetyckiej młodszego pokolenia-WTEDY guru, TRWAŁ PRL KOMUNA.... Tak, właśnie młodszego, po Tuwimie, Gałczyńskim to on wraz z Koftą, Grechutą, Młynarskim i Osiecką stworzyli nową jakość poezji śpiewaneJ Tekst pochodzi z
https://www.tekstowo.pl/piosenka,kabaret_elita,do_serca_przytul_psa.html

...............1971............KURNA CHATA A mnie się marzy kurna chata Zwyczajna izba zbita z prostych desek Żeby się odciąć od całego świata Od paragonów, paragrafów i wywieszek Zaszyć się w kącie w kupie liści Tak, żeby tylko koniec nosa było widać Nic nie zamiatać, nic nie czyścić Nie kombinować, co się jeszcze może przydać Kiełkuje tu i tam tymotka Na klepisku rośnie czterolistna koniczyna Nie myśli się o ścisku, o wycisku Nic się o czternastej nie zaczyna Wolno grubieją ci paluszki I wolno rosną kędzierzawej brody pukle Niszczeją zgrzebne ciuszki A tobie nie żal nadziewanych pączków z lukrem A mnie się marzy kurna chata I trzaskające w kurnym piecu smolne pieńki I dochodzący głos kolegów "Pójdźmy wszyscy do stajenki..." Gdzieś tam prezydent zbiegł w szlafroku Gdzieś tam przyjęli jako wskaźnik stopę zysku Pięć wizyt, sześć wyroków Ktoś przez pomyłkę rekord świata pobił w dysku A tu tymotka wprost z podłogi Strzela w niebo i lwie paszcze rosną dzikie I sercu drogiej nie masz tu załogi Tutaj możesz się nie liczyć z nikim Budzi cię leśnych ptasząt duet Więc się przeciągasz, a stwierdziwszy ssanie w dołku Przyswajasz razową bułę I zaraz lżej ci na tym ziemskim łez padołku..............https://www.tekstowo.pl/piosenka,jan_kaczmarek,kurna_chata.html

sobota, 28 lipca 2007

Zbigniew Herbert -OBRAZ Pan Cogito od euforii do dna- choroba dwubiegunowa

Zbigniew Herbert Jeden z najwybitniejszych polskich poetów XX w. zmagał się z depresją przez długie lata. W latach 60. Herbert cierpiał na psychozę maniakalno-depresyjną, oznacza to, że raz miewał etapy euforii, kiedy świat widział w pozytywnych barwach, natomiast później wszystko przybierało negatywne wizje. Herbert w czasie choroby miał ograniczone zdolności literackie, bardzo trudno było mu napisać kilka sensownych zdań, gdyż nie był w stanie w żaden sposób się skoncentrować. Niestety, w ubiegłym wieku bardzo mało wiedziano o chorobie dwubiegunowej, dlatego leczenie pisarza było niemożliwe. Andrzej Franaszek w biografii Zbigniewa Herberta podkreśla, że pisarz chciał tworzyć i starał się to robić, podczas spokojnych etapów swojej choroby, które zdarzały się niezwykle rzadko.
Spekuluje, że być może refleksyjny styl, w jakim napisany jest „Pan Cogito”, wynikał z potrzeby wyciszenia umysłu oraz nabrania pewności. Pomysł na postać Pana Cogito (ZH: „jegomość w naszym krytycznym wieku i naszych krytycznych czasach”,,jegomość w naszym wieku, który stara się walczyć z rozpaczą”) Herbert zanotował w Kazimierzu nad Wisłą prawdopodobnie pod koniec września 1962 roku: ,,Pan Cogito – cykl poetycki o przygodach świadomości; od prostych – postrzeżenie, wyobrażenie do halucynacji, ekstaz mistycznyc Badacze literatury określają postać Pana Cogito jako tzw. personę. Według innych (lub wymiennie) – dzięki zabiegowi swojego twórcy zakłada ona tzw. maskę (jest maską liryczną autora), by komentować i analizować rzeczywistość[1]. Sam Zbigniew Herbert zgadzał się na tę interpretację, ale też bardziej skłaniał się do określenia Pana Cogito jako „metody”, która pozwala odizolować się, zobiektywizować to, co jest wstydliwe, jednostkowe, podmiotowe[4]. Postać Pana Cogito przygląda się światu z obiektywizmem, zwraca się także często w przeszłość (np. wiersz Kaligula) natomiast stosunek autora do stworzonej postaci jest pełen dystansu i ironii
Herbert był zdecydowanie bardziej człowiekiem niepokoju niż stabilności.Przez ponad trzydzieści lat zmagał się z chorobą dwubiegunową afektywną. Żył w upiornym rytmie oczekiwania na falę depresji, która prędzej czy później musi przyjść. I to naprawdę poważnej depresji - takiej, która człowieka miażdży i przykuwa do łóżka (wywiad z Franaszkiem) 28 lipca 1998; Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca

środa, 25 stycznia 2006

wirginia cierpiąca z powodu choroby afektywnej dwubiegunowej, która rzutowała na jej życie i twórczość

Adeline VIRGINIA WOOLF z domu Stephen (ur. 25 stycznia 1882 w Londynie,– angielska pisarka i feministka, Nagła śmierć matki z powodu grypy i przyrodniej siostry Stelli dwa lata później były przyczyną pierwszego z kilku załamań nerwowych Virginii. Śmierć jej ojca w roku 1904 spowodowała jej najbardziej niepokojące załamanie nerwowe i została ona na krótki czas umieszczona w zakładzie psychiatrycznym.;;;;;; postrzega się Virginię jako osobę cierpiącą z powodu choroby afektywnej dwubiegunowej, która rzutowała na jej życie i twórczość i ostatecznie doprowadziła ją do samobójstwa. Pod koniec 1940 Virginia miała kolejny silny atak nerwowy. Tym razem czuła, że nie jest w stanie wyzdrowieć. 28 marca 1941, w wieku 59 lat, napełniła kieszenie kamieniami i rzuciła się do rzeki Ouse, nieopodal jej domu w Rodmell. Pozostawiła dwa listy pożegnalne: jeden dla swojej siostry Vanessy, a drugi dla swojego męża. Najdroższy, jestem pewna, że znów tracę zmysły. Czuję, że nie damy rady przejść przez te kolejne trudne chwile. I że tym razem nie wyzdrowieję. Zaczynam słyszeć głosy i nie mogę się skoncentrować. Więc robię to, co uważam za najlepsze. Dałeś mi radość największą z możliwych. Byłeś w każdy możliwy sposób wszystkim, kim każdy mógł być. Nie sądzę, że dwoje ludzi mogło być szczęśliwsi, aż przyszła ta straszliwa choroba. Nie mogę już dłużej walczyć. Wiem, że niszczę twoje życie, że beze mnie mógłbyś pracować. I będziesz, wiem to. Jak widzisz, nie umiem nawet poprawnie tego napisać. Nie mogę czytać. Chcę tylko powiedzieć, że całą radość mojego życia zawdzięczam tobie. Byłeś względem mnie niesamowicie cierpliwy i niewiarygodnie dobry. Chcę powiedzieć, że – wszyscy to wiedzą. Gdyby ktokolwiek mógł mnie uratować, byłbyś to ty. Nie mam już nic oprócz pewności, że jesteś dobry. Nie mogę dłużej niszczyć ci życia. Nie sądzę, że dwoje ludzi mogło być szczęśliwszymi, niż my byliśmy. W." (tłumaczenie własne) oryginalny cytat: "Dearest, I feel certain that I am going mad again. I feel we can't go through another of those terrible times. And I shan't recover this time. I begin to hear voices, and I can't concentrate. So I am doing what seems the best thing to do. You have given me the greatest possible happiness. You have been in every way all that anyone could be. I don't think two people could have been happier 'til this terrible disease came. I can't fight any longer. I know that I am spoiling your life, that without me you could work. And you will I know. You see I can't even write this properly. I can't read. What I want to say is I owe all the happiness of my life to you. You have been entirely patient with me and incredibly good. I want to say that – everybody knows it. If anybody could have saved me it would have been you. Everything has gone from me but the certainty of your goodness. I can't go on spoiling your life any longer. I don't think two people could have been happier than we have been. V." (The Letters of Virginia Woolf, vol. VI, p. 481) moon Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca

piątek, 6 stycznia 2006

Galernicy Wrażliwości czyli MY Odmieńcy Inni wg Marii Janion, guru przełomu tysiąclecia

Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca
GALERNICY WRAŻLIWOŚCI
Publikowane w tym tomie materiały - studia, szkice tłumaczenia, dyskusje - to plon konwersatoriów Na Uniwersytecie Gdańskim przez PROF. DR MARIĘ JANION . w tytule jednej z najsłynniejszych książek nazwała „odnawianiem znaczeń, czyli łamaniem utartych stereotypów odczytywania literatury, szukając w niej, ciągle od nowa, ciągle z innego punktu widzenia, tego, co obce, inne, ukryte, nieświadome i niewydobyte. „ Każdy z tomów serii "TRANSGRESJE" to swoiste przekroczenie granic: przekraczanie siebie, norm, konwencji, ról, przyjętych wyobrażeń pokonywania tego, co dane i gotowe przez ludzi, którzy chcieli przejść "NA DRUGĄ STRONĘ", przemknąć poza horyzont. seria TRANSGRESJE, - Tytuły poszczególnych tomów układają się w zestaw najważniejszych tematów nowożytnej antropologii: „Galernicy wrażliwości”, „Osoby”, „Maski”, „Odmieńcy”, „Dzieci”.: „Galernicy wrażliwości”, „Odmieńcy”, „Osoby”, „Maski”, „Dzieci”, wyznaczały nowatorskie sposoby uprawiania historii literatury https://janion.pl/seminarium transgresja i literatura –grzegorz pertek TRANSGRESJA .. ze swobodnym użyciem terminu, odnoszącym się głównie do PRZEKROCZEŃ DOKONYWANYCH W OBSZARZE EGZYSTENCJI (LITERATURA JAKO ZAPIS); Przestrzenią dyskursu zawiaduje nieustanna oscylacja sensu transgresji między dwoma zasadniczymi obszarami: egzystencjalnym (doświadczenie) oraz tekstualnym (forma). stwierdza Romana Kolarzowa, że „pojęcie to stało się jednym z tych słów-kluczy, które nadużywane w przeświadczeniu, że «pasują do wszystkiego», w końcu stają się wytrychami”3. W istocie mowa tu o „naukowej katachrezie”, która rodzi sytuację paradoksalną: z jednej strony bowiem transgresja jest terminem niesamowicie popularnym i modnym, z drugiej zaś – słabo zdefiniowanym, niejasnym, najczęściej odsyłającym do nieuchwytnych zjawisk, do sfery niewyrażalnych doświadczeń jednostki, za czym skrywa się wciąż żywe przekonanie, że pisać o transgresji to tyle, co zdradzić ją od pierwszego słowa. To wzmożone zainteresowanie transgresją ma także swoją specyfikę, której wyznaczniki chciałbym wskazać, a która w dużej mierze wynika z faktu, że „problematyka przekroczeń – – to dziś chleb powszedni popkultury używając słów Nycza, o „rozległe i nieostre continuum zróżnicowanych przypadków” Guru przełomu tysiąclecia https://rcin.org.pl/Content/65232/WA248_72545_P-I-2524_helbig-guru_o.pdf Centralną kategorią takiego modelu humanistyki jest interpretacja, określana również jako „odsłonięcie ukrytego". Związane z New Age'owskim postulatem zerwania z wszelką tabuizacją odsłonięcie odgrywa w dyskursie Marii Janion - jako wspólny mianownik hermeneutyki (odsłonięcie ukrytego sensu), marksizmu (odsłonięcie prawdy drogą rewolucji) oraz psychoanalizy (odsłonięcie podświadomości), fundamentalną rolę. Dążąc do „odsłonięcia" badacz humanistyczny powinien, jak postulują Janion i New Age, nie tyle kierować się rygorystycznymi regułami logiki, ile poznaniem intuicyjnym, implikującym zatarcie granic między nauką, sztuką i życiem: Posługujemy się nim [pojęciem intuicji humanistycznej, B.H-M] [...] w życiu potocznym, nie wiem, dlaczego mielibyśmy zrezygnować zeń w nauce. W imię rygorystycznego przedziału między nauką a życiem? Wydaje się, że humanistyka [...] zmierza do przełamania takich podziałów - i ja zaliczam to do jej największych zasług” Maria Janion „mówi" dyskursem New Age: przełom, rozpad, wolność, przewartościowanie. Jej zdaniem to Wielka Rewolucja Francuska zapoczątkowała refleksję Europejczyków na temat rozdwojenia, rozdarcia, dezintegracji, skłócenia ze sobą nowożytnego człowieka, wygnańca z Arkadii. Przywróceniu jedności, czyli zbawieniu i integracji rozdartego człowieka służyć powinny, powołując się na Schillera i jego koncepcję zsekularyzowanego raju na ziemi, m.in. sztuka i humanistyka. Idea zbawienia ziemskiego koresponduje z nowożytnym wyobrażeniem o boskości człowieka, jego równości wobec Boga. Wrogiej tego typu wyobrażeniom religii chrześcijańskiej przeciwstawia Janion bardzo popularny w okresie romantyzmu i preferowany przez nią gnostycyzm, niezwykle istotny punkt odniesienia ruchu Nowej Ery… w „LITERATURA I ANTY PSYCHIATRIA" (Colloquia Gdańskie), manifestuje się obraz świata alternatywny wobec dwu dominujących w ówczesnej kulturze polskiej dyskursów - oficjalnego, socjalistyczno-totalitarnego z jednej strony, i nieoficjalnego, opozycyjnego, katolicko-patriarchalnego z drugiej, wykluczających z pola widzenia m.in. sferę ludzkiej cielesności…. galernicy
Tom Galernicy wrażliwości, poświęcony jest SZALEŃSTWU- teksty literackie z różnych epok, których dominantą konstrukcyjną są opozycje semantyczne romantycznej proweniencji typu: „indywiduum-społeczeństwo", „szaleństwonorma", „genialność-przeciętność", „serce-rozum", przy czym charakterystyczne jest podniesienie rangi szaleństwa oraz zastosowanie inwersji znaczeń „szalony" i „normalny". Wybrane teksty sugerują, iż szalona jest ograniczona, pruderyjna, spętana stereotypowymi wyobrażeniami większość społeczeństwa (np. lekarze w domach wariatów), za normalnych natomiast uważać można ODMIEŃCÓW, ludzi INNYCH, obcych, nonkonformistów o wielkiej wrażliwości, skazanych przez społeczeństwo na izolację i poddawanych otępiającemu leczeniu farmakologicznemu, tych, którzy „więcej czują, inaczej rozumieją i dlatego bardziej cierpią, a których często nazywamy schizofrenikami" . obraz dwu legendarnyCH ofiar zakłamanego społeczeństwa nie tolerującego nieprzystosowanych, wypadają cych z roli autsajderów. Jest to postać Kaspara Hausera, oraz francuskiej pisarki Emmy Santos, która w książce Źle wykastrowana przeciwstawia się instytucjonalizacji i przemocy w zakładach dla obłąkanych, oskarżając społeczeństwo o ucisk i urzeczowienie jednostki. ...dochodzą do głosu przedstawiciele antypsychiatrii, podkreślający związek między rozwojem choroby psychicznej a przemocą wywieraną na jednostkę przez rodzinę oraz wszelkie instytucje. ..m in. artykuł T. Szasza Choroba psychiczna. Mit współczesny?, postulujący traktowanie schizofrenii nie jako choroby, lecz jako walki o sens życia i znalezienie samego siebie. a w „Transgresjach" teza innego przedstawiciela antypsychiatrii, D. Coopera, ukazującą zawłaszczający indywiduum obszar instytucjonalny (szkołę, rodzinę) w bardzo negatywnym świetle. Obszar ten kojarzony jest tutaj, podobnie jak M. Ferguson , z „więzienną celą" oraz polem semantycznym śmierci: [...] żyjemy życiem, które od narodzin do śmierci jest zaszufladkowane. Wprost z łona matki dostajemy się do przegródki rodziny, z której przenosimy się do przegródki szkoły. W chwili kiedy opuszczamy szkołę, jesteśmy już tak uwarunkowani na przebywanie w przegródce, że zaczynamy budować wokół siebie własną przegródkę, więzienie, pudełko - aż w końcu, z ulgą, spoczywamy w trumnie czy w piecu// Powstanie schizofrenii antypsychiatria wiąże z zakłóceniami w stosunkach interpersonalnych, np. między członkami rodziny. Zarówno D. Cooper, jak i R.D. Laing oraz C. Delacampagne mówią o „przypisywaniu obłędu" przez otoczenie i o przytłaczającej przemocy miłości rodzicielskiej. Rodzina oraz zinstytucjonalizowane społeczeństwo - to - „struktura represyjna", która - uwewnętrzniona przez indywiduum i manifestująca się np. wpojonym poczuciem winy w dziedzinie seksu - sprzeniewierza się dążeniu do szczęścia, tożsamości i pełni życia jednostki. Przedmiotem typowo New /4ge'owskiej krytyki seminarzystów jest także zimna, nieludzka ideologia medyczna z jej wizją człowieka zredukowanego do procesów fizjologicznych. Dla przywoływanego w tym kontekście R. Jaccarda choroba psychiczna to stan twórczy. Leczenie farmakologiczne, zwane „medykalizacją konfliktu duchowego", pozbawia człowieka jego autonomii, „wywłaszcza" go z choroby psychicznej, która być może przyniosłaby nowy sens życia Seks jako możliwość przeniesienia transgresji na drugą stronę bytu jest tematem tomu ODMIEŃCY . teksty m.in. Artauda, Baudelaire'a, Nietzschego, Wojaczka, Komornickiej - erotyka nierozerwalnie wiąże się z cierpieniem, nienawiścią, obłędem i śmiercią. .. przywoływany romantyczny mit Androgyne o pierwotnej jedności męskiego i żeńskiego pierwiastka w człowieku i brzemiennym w skutki rozszczepieniu płci przez Boga, ku wiecznej tęsknocie i męce rozdartego odtąd człowieka. .. Przywoływane w antologii cytaty Nietzschego podkreślają represyjny charakter chrześcijaństwa wobec zdegradowanej do roli GRZECHU seksualności/ / trzy sylwetki odmieńców: Adelę Hugo, Marię Komornicką oraz Jean Geneta. Szalona z nieodwzajemnionej miłości Adela Hugo, walcząca o prawo do bycia sobą, a nie tylko córką pisarza, Do problemu tego wróci Janion w Kobietach i duchu inności…
zamknięta w domu wariatów Maria Komornicka //świadectwo dramatycznej walki o egzystencję, tożsamość i autentyczność, świadectwo „poszukiwania samego siebie, własnej prawdy nawet za cenę obłędu" . W życiu tych obu Osób urodzonych jako kobiety , wyzwalających się z pęt społecznych i tworzących „mitologię prywatną", kobiet manifestuje się protest przeciwko przydzielonej kobiecie roli oraz zaciekła, męczeńska, tragiczna troska o „przekuwanie biografii w egzystencję", „świadomości fałszywej w egzystencję prawdziwą". Szczególnie podkreśla się związek eksperymentu Komornickiej, która poprzez spirytualistyczne przeżycie transformacji w istotę męską, poprzez rozpacz i spoglądanie w „otchłanie egzystencji i seksualności" doszła do głębokiego duchowego samopoznania i akceptacji ży cia, z koncepcją doświadczenia wewnętrznego Lainga. Los Komornickiej staje się też niejako ilustracją wypowiedzi Szasza, iż człowiek, który źle odgrywa swą rolę społeczną i na poważnie szuka sensu w życiu, przez większość ludzi uznany zostaje za wariata.Piotr Odmieniec Włast, Maryja Jakubina Komornicka (ur. 25 lipca 1876 w Grabowie nad Pilicą,– polski pisarz młodopolski, tłumacz i krytyk literacki. Przez pierwsze 30 lat życia funkcjonował jako kobieta – Maria , odrzuciwszy tę tożsamość w 1907: w 1907 w hotelu Bazar w Poznaniu - Włast spalił w piecu kobiece suknie i ogłosił się mężczyzną. Od tej pory nosił wyłącznie męskie stroje, palił fajkę, skrócił włosy, usunął uzębienie (by uzyskać nowy wyraz twarzy) i używał konsekwentnie nazwiska Piotr Odmieniec Włast. Prof. Bogdan Zakrzewski wspominał, że Piotr był przyjaznym i bardzo ciekawym rozmówcą, jego jedynym warunkiem było, aby zwracając się doń, zachowywać męską formę[.Uznany przez rodzinę za obłąkanego, w latach 1907–1914 przebywał w sanatoriach i szpitalach. W 1914 wrócił do rodzinnego Grabowa, pisał ostatnie dzieło, Xięga poezji idyllicznej- Zdaje mi się, że jutro do mnie należy 1899... - zupełnie zapomniany(a). . Zmarł(a) w zakładzie leczniczym w Izabelinie zm. 8 marca 1949 .......W powszechnej opinii nadal jednak uznaje się go za kobietę.
Tomasik w swojej książce zastanawiał się: „Otwarte pozostaje pytanie, czy Włastowi w jego metamorfozie bardziej chodziło o stanie się mężczyzną, czy po prostu człowiekiem” jako, że w owych czasach kobieta de facto była podczłowiekiem, na co zwracała uwagę także m.in. Zofia Nałkowska... + aneks 2020 Maria Janion Umarła w trakcie tytanicznej pracy w labiryncie z książsek w 93 rz

środa, 24 sierpnia 2005

krzesła do nauki

Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Błękitny ptak Krzesła do nauki Katowicka "Gazeta Wyborcza" i Śląski Fundusz Stypendialny licytują artystyczne krzesła 2005-08-24, 08:43 W niedzielę, 28 sierpnia 2005, w katowickim Parku Kościuszki, "Gazeta Wyborcza" organizuje licytację krzeseł zbieranych w ramach akcji "Krzesła do Nauki". Dochód z licytacji przeznaczony jest na fundusz stypendialny dla najzdolniejszych i najuboższych studentów ze Śląska. AUKCJĘ PROWADZI KRYSTYNA BOCHENEK, mżawka, a mimo to mnóstwo ludzi siedzi na krzesłach. krzesła kolejno są pokazywane przez parę ubraną w śląskie stroje. nasz Ptak był ostatnim licytowanym "krzesłem do nauki" z trudem podniesiony w górę. trzeba było kończyć, bo miał się zacząć koncert....więc własciwie bez licytacji kupiła go nieznana nam blondynka za wywoławczą cenę 300 zł. patrz
twórcownia
niestety
posty mogły zniknąć

sobota, 21 maja 2005

trylogia księżycowa

Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią.
Trylogia księżycowa – cykl powieści fantastycznych Jerzego Żuławskiego wydany w latach 1903–1911. Na cykl składają się: Na srebrnym globie. Rękopis z Księżyca (1903) Zwycięzca (1910) Stara Ziemia (1911) Treść Część pierwsza cyklu, której akcja toczy się na przełomie XIX i XX wieku, opisuje dramatyczną wyprawę ziemskich kosmonautów na Księżyc. Kosmonauci wśród ciągłych niebezpieczeństw przedzierają się przez pozbawioną tlenu księżycową pustynię, by w końcu po drugiej stronie srebrnego globu odnaleźć rozległy obszar porośnięty roślinnością i nadający się do życia. Kosmonauci osiedlają się tam, a ich potomkowie zasiedlają obszar. Część druga cyklu, której akcja toczy się na przełomie XXIX i XXX wieku, opisuje dalszą historię potomków kosmonautów, którzy rozmnożyli się i zasiedlili Księżyc. Niestety popadli w konflikt z księżycowymi tubylcami, Szernami, którzy podbili ich. Kiedy na Księżycu pojawia się ziemski kosmonauta, Marek, ludzie biorą go za Mesjasza-Zwycięzcę, który poprowadzi ich do walki z Szernami. Marek, wykorzystując najnowsze zdobycze techniki, pomaga mieszkańcom Księżyca w walce z wrogiem, jednak przeprowadzona przez niego próba reform ustroju i likwidacja feudalizmu, obraca przeciw niemu społeczeństwo. Część trzecia cyklu, której akcja toczy się równorzędnie z akcją Zwycięzcy, tylko że na Ziemi. Mieszkańcy planety, choć żyją w dobrobycie, nie są wolni od konfliktów. Grupa intelektualistów pragnie przejąć władzę, wykorzystując niezadowolenie robotników, którymi gardzi. Istotną funkcję pełni w powieści cudowny wynalazek - przyrząd unicestwiający materię skonstruowany przez genialnego naukowca Jacka - głównego bohatera powieści. Owa potężna broń użyta jako obiekt przetargu w rozgrywkach politycznych przyczynia się do reformy ustroju... Tworząc swoją wizję przyszłości Żuławski podejmuje polemikę z modernistycznymi koncepcjami naprawy świata.
film
Na srebrnym globie – polski film fantastycznonaukowy kręcony w latach 1976-1977 przez Andrzeja Żuławskiego, na podstawie powieści Jerzego Żuławskiego Na srebrnym globie. Rękopis z Księżyca i Zwycięzca. Produkcja Na srebrnym globie wstrzymana przez władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a film w okaleczonej formie ukazał się dopiero w 1988 roku. wiki

piątek, 25 lutego 2005

Pierre Frassati Obraz świętego - uśmierconego przez polio u zarania życia

„Blessed Pier Giorgio Frassati….Piotr Jerzy Frassati, właśc. wł. Pier Giorgio Frassati (ur. 6 kwietnia 1901 w Turynie, zm. 4 lipca 1925 tamże ) – włoski tercjarz dominikański (OPs), błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego, wuj Jasa Gawronskiego. Był synem Alfreda Frassatiego – senatora, ambasadora Królestwa Włoch w Berlinie, i Adelaide Ametis – malarki -bardzo surowej-zimnej matki ....spartańskie warunki . Miał o 1,5 roku młodszą siostrę Lucianę. Należał do wielu stowarzyszeń: Apostolstwa Modlitwy, Konferencji św. Wincentego a Paulo, i Włoskiej Młodzieży Katolickiej oraz ruchu skautowego. Studiował inżynierię górniczą na Politechnice Królewskiej w Turynie. Jego pasją były GÓRY. 28 maja 1922 Frassati wstąpił do Trzeciego Zakonu Dominikańskiego, przyjmując imię Girolamo (Hieronim). W 1924 założył z przyjaciółmi nieformalne „Stowarzyszenie Ciemnych Typów” (Società dei Tipi Loschi), którego celem był apostolat wiary i modlitwy między innymi przez wspólne górskie wycieczki. Niósł pomoc biednym i cierpiącym. Zmarł w wieku 24 lat na chorobę Heinego-Medina, ciężką postać opuszkową, którą zaraził się od ubogiego chorego. Trzeba pamiętać, że kilka dni przed Pier Giorgiem zmarła jego babka ze strony matki, Linda Ametis i cała rodzina była zajęta jej umieraniem. Myślano, że Pier Giorgio przechodzi zwykłe przeziębienie i dopiero po pogrzebie babki okazało się, że jest to choroba Heinego-Medina i chłopak umiera. Ten wątek pojawiał się także w moich długich rozmowach z panią Lucianą – miała z tego powodu wyrzuty sumienia. Nikt, nawet ona, która go tak dobrze znała, nie zorientowała się, że to nie jest zwykłe przeziębienie, ale śmiertelna choroba. Tyle lat upłynęło, a ona każdego dnia o tym myślała. …. Frassati był człowiekiem autentycznym, nie używał półśrodków, w jego relacjach nie było żadnych niedomówień, nie wchodził w układy, które przynosiłyby mu korzyści. Był też nadzwyczajnie skromny, szczery, naturalny; nigdy nie chwalił się tym, co robi; zawsze był życzliwy wobec innych i nie dbał o pozory czy konwenanse; nikogo nie osądzał. To jest bardzo istotne – często w życiu wszystkich i wszystko oceniamy, a tego nie było w ogóle u Frassatiego. Nigdy nie wypowiadał się krytycznie o drugim człowieku, ale raczej starał się go usprawiedliwiać a jeśli rzeczywiście była wina tej osoby, to milczał ale nic złego na ten temat nie mówił. W nim była jedność myśli i czynu. Gdy pewnego dnia Pier Giorgio razem ze znajomą odwiedził chorych na trąd w Szpitalu św. Łazarza (Ospedale San Lazzaro) w Turynie powiedział: „Jak niezmiernie cenną rzeczą jest nasze zdrowie, którym się cieszymy. Przeto musimy je oddać w służbę tych, którzy go nie mają, bo w przeciwnym razie zdradzilibyśmy ten wielki dar Boga i Jego dobrodziejstwa”. Jego postać rozpowszechniła siostrzenica Wanda Gawrońska. Dystyngowana starsza pani, która przyjmuje mnie w swym rzymskim mieszkaniu w sercu Zatybrza, tuż obok słynnej bazyliki Najświętszej Maryi Panny, pochodzi z rodziny, która ma włoskie i polskie korzenie. Jej matką była Luciana Gawrońska z d. Frassati, młodsza siostra bł. Piera Giorgia, a dziadkiem Alfred Frassati — założyciel i redaktor naczelny wydawanej w Turynie gazety „La Stampa”, przyjaciel znanego liberalnego polityka włoskiego Giovanniego Giolittiego, który mianował go senatorem, a następnie ambasadorem w Niemczech. W czasie pobytu w Berlinie córka ambasadora Frassatiego poznała młodego sekretarza Ambasady Polski Jana Gawrońskiego, którego poślubiła w 1925 r. — polski dyplomata pracował wówczas w Hadze. Gawrońscy mieli siedmioro dzieci, jedno zmarło w czasie porodu. W 1939 r. byli w Warszawie, a gdy wybuchła wojna, Luciana zdecydowała się wyjechać z Polski — przeniosła się do rodzinnego domu w Pollone w Piemoncie, a następnie do Rzymu. Od tego czasu Wanda Gawrońska mieszka w stolicy Włoch, gdzie zajmuje się upowszechnianiem znajomości postaci jej wuja i szerzeniem jego kultu po tym, jak Kościół wyniósł go do chwały ołtarzy. Pewien wpływ na niego miała pobożna babcia. Ogólnie rzecz biorąc, dzieci Frassatich były wychowywane w surowej, spartańskiej atmosferze. Pier Giorgio od dziecka kochał Jezusa — gdy miał 3 lata chciał nosić kwiaty Jezusowi do kościoła. Był też bardzo wrażliwy na los ludzi ubogich — zachowały się świadectwa mówiące o tym, jak mały chłopiec spontanicznie reagował na potrzeby innych, potrafił np. oddać swoje buty biednemu dziecku, które chodziło boso. Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca - dark side of the moon- słuchamy, malujemy, rysujemy, piszemy i spoglądamy na jasną stronę

Pierre Frassati Obraz świętego uśmierconego- uduszonego przez polio u zarania życia

Piotr Jerzy Frassati, właśc. wł. Pier Giorgio Frassati (ur. 6 kwietnia 1901 w Turynie, zm. 4 lipca 1925 tamże ) – włoski tercjarz dominikański (OPs), błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego, wuj Jasa Gawronskiego. Był synem Alfreda Frassatiego – senatora, ambasadora Królestwa Włoch w Berlinie, i Adelaide Ametis – malarki -egoistycznej i surowej i obojętnej.....
.. Miał o 1,5 roku młodszą siostrę Lucianę. Należał do wielu stowarzyszeń: Apostolstwa Modlitwy, Konferencji św. Wincentego a Paulo, i Włoskiej Młodzieży Katolickiej oraz ruchu skautowego. Studiował inżynierię górniczą na Politechnice Królewskiej w Turynie. Jego pasją były GÓRY. 28 maja 1922 Frassati wstąpił do Trzeciego Zakonu Dominikańskiego, przyjmując imię Girolamo (Hieronim). W 1924 założył z przyjaciółmi nieformalne „Stowarzyszenie Ciemnych Typów” (Società dei Tipi Loschi), którego celem był apostolat wiary i modlitwy między innymi przez wspólne górskie wycieczki. Niósł pomoc biednym i cierpiącym. Zmarł w wieku 24 lat na chorobę Heinego-Medina, ciężką postać opuszkową, którą zaraził się od ubogiego chorego. Jego postać rozpowszechniła siostrzenica Wanda Gawrońska.Trzeba pamiętać, że kilka dni przed Pier Giorgiem zmarła jego babka ze strony matki, Linda Ametis i cała rodzina była zajęta jej umieraniem. Myślano, że Pier Giorgio przechodzi zwykłe przeziębienie i dopiero po pogrzebie babki okazało się, że jest to choroba Heinego-Medina i chłopak umiera. Ten wątek pojawiał się także w moich długich rozmowach z panią Lucianą – miała z tego powodu wyrzuty sumienia. Nikt, nawet ona, która go tak dobrze znała, nie zorientowała się, że to nie jest zwykłe przeziębienie, ale śmiertelna choroba. Tyle lat upłynęło, a ona każdego dnia o tym myślała.
…. Frassati był człowiekiem autentycznym, nie używał półśrodków, w jego relacjach nie było żadnych niedomówień, nie wchodził w układy, które przynosiłyby mu korzyści. Był też nadzwyczajnie skromny, szczery, naturalny; nigdy nie chwalił się tym, co robi; zawsze był życzliwy wobec innych i nie dbał o pozory czy konwenanse; nikogo nie osądzał. To jest bardzo istotne – często w życiu wszystkich i wszystko oceniamy, a tego nie było w ogóle u Frassatiego. Nigdy nie wypowiadał się krytycznie o drugim człowieku, ale raczej starał się go usprawiedliwiać a jeśli rzeczywiście była wina tej osoby, to milczał ale nic złego na ten temat nie mówił. W nim była jedność myśli i czynu. Gdy pewnego dnia Pier Giorgio razem ze znajomą odwiedził chorych na trąd w Szpitalu św. Łazarza (Ospedale San Lazzaro) w Turynie powiedział: „Jak niezmiernie cenną rzeczą jest nasze zdrowie, którym się cieszymy. Przeto musimy je oddać w służbę tych, którzy go nie mają, bo w przeciwnym razie zdradzilibyśmy ten wielki dar Boga i Jego dobrodziejstwa”. Jego postać rozpowszechniła siostrzenica Wanda Gawrońska. Dystyngowana starsza pani, która przyjmuje mnie w swym rzymskim mieszkaniu w sercu Zatybrza, tuż obok słynnej bazyliki Najświętszej Maryi Panny, pochodzi z rodziny, która ma włoskie i polskie korzenie. Jej matką była Luciana Gawrońska z d. Frassati, młodsza siostra bł. Piera Giorgia, a dziadkiem Alfred Frassati — założyciel i redaktor naczelny wydawanej w Turynie gazety „La Stampa”, przyjaciel znanego liberalnego polityka włoskiego Giovanniego Giolittiego, który mianował go senatorem, a następnie ambasadorem w Niemczech. W czasie pobytu w Berlinie córka ambasadora Frassatiego poznała młodego sekretarza Ambasady Polski Jana Gawrońskiego, którego poślubiła w 1925 r. — polski dyplomata pracował wówczas w Hadze. Gawrońscy mieli siedmioro dzieci, jedno zmarło w czasie porodu. W 1939 r. byli w Warszawie, a gdy wybuchła wojna, Luciana zdecydowała się wyjechać z Polski — przeniosła się do rodzinnego domu w Pollone w Piemoncie, a następnie do Rzymu. Od tego czasu Wanda Gawrońska mieszka w stolicy Włoch, gdzie zajmuje się upowszechnianiem znajomości postaci jej wuja i szerzeniem jego kultu po tym, jak Kościół wyniósł go do chwały ołtarzy. Pewien wpływ na niego miała pobożna babcia. Ogólnie rzecz biorąc, dzieci Frassatich były wychowywane w surowej, spartańskiej atmosferze. Pier Giorgio od dziecka kochał Jezusa — gdy miał 3 lata chciał nosić kwiaty Jezusowi do kościoła. Był też bardzo wrażliwy na los ludzi ubogich — zachowały się świadectwa mówiące o tym, jak mały chłopiec spontanicznie reagował na potrzeby innych, potrafił np. oddać swoje buty biednemu dziecku, które chodziło boso. Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca - dark side of the moon- słuchamy, malujemy, rysujemy, piszemy i spoglądamy na jasną stronę

czwartek, 24 lutego 2005

francisco goya -jego czarne obrazy głuchego w domu głuchego

Czarne obrazy lub czarne malowidła (hiszp. pinturas negras) – seria czternastu obrazów Francisca Goi namalowanych w latach 1819–1823 na ścianach jego domu zwanego Domem Głuchego (Quinta del Sordo)[1]. Dopiero około stu lat później od ich powstania nazwano je czarnymi obrazami, ze względu na dominującą paletę barw opartą na czerniach i szarościach oraz ich pesymistyczny, mroczny charakter. Obrazy te nie były przeznaczone dla publiczności, ich wyjątkowo prywatny charakter związany jest najprawdopodobniej z osobistymi przeżyciami i lękami malarza.
Stanowią przejmującą wizję upadku dawnego świata, obraz nędzy i rozpadu tradycyjnych wartości, zniszczenia i samozagłady. Są to dzieła bardzo bezpośrednie, namalowane ze swobodą środków wyrazu i obdarzone niezwykłą siłą ekspresji[2]. Część historyków sztuki postuluje, aby pozostawić znaczenie czarnych obrazów tajemnicą i nie mnożyć ich mniej lub bardziej prawdopodobnych interpretacji[5]. Przez niemal pół wieku od powstania czarne obrazy nie były znane szerszej publiczności i opisali je jedynie nieliczni krytycy. Goya nie nadał im tytułów, co dodatkowo utrudnia interpretację. Malowidła wykonane bezpośrednio na ścianach domu niszczały w szybkim tempie. W latach 1874–1878 przy użyciu nowatorskiej techniki zostały przeniesione na płótna przez malarza Salvadora Martíneza Cubellsa i obecnie znajdują się w zbiorach Muzeum Prado.Ostatnie prace artysta musiał tworzyć przy pomocy szkła powiększającego. Seria obrazów o zróżnicowanych wymiarach, którym Goya nie nadał tytułów, została skatalogowana przez jego przyjaciela Antonia de Brugada w 1828 roku. Niektóre tytuły, które Brugada nadał obrazom na potrzeby inwentarza, zostały zmodyfikowane przez późniejszych krytyków sztuki. W skład cyklu wchodzą następujące dzieła[4]: Asmodeusz – 123 × 265 cm Parki lub Atropos – 123 × 266 cm Bójka na kije – 123 × 266 cm Dwie kobiety i mężczyzna – 123 × 66 cm Dwaj starcy – 144 × 66 cm Dwie staruchy jedzące zupę – 53 × 85 cm Judyta i Holofernes – 146 × 84 cm Lektura – 126 × 66 cm Leokadia Zorrilla, służąca artysty – 147 × 132 cm Przechadzka Świętego Oficjum lub Pielgrzymka do źródła św. Izydora – 123 × 266 cm Pies – 134 × 80 cm Pielgrzymka do źródła św. Izydora – 140 × 438 cm Sabat czarownic – 140 × 438 cm Saturn pożerający własne dzieci – 146 × 83 cm eszcze jeden obraz zaznaczając, że został on wyrwany ze ściany już przed jego wizytą w domu Goi. Obraz ten został przeniesiony do pałacu Vista Alegre, który należał do markiza José de Salamanca y Mayol. Biorąc pod uwagę wymiary i tematykę dzieło Cabezas en un paisaje (Głowy na tle pejzażu) pasuje do opisu, dlatego wielu krytyków sztuki uznaje je za piętnasty czarny obraz. Istnieją jednak wątpliwości co do autorstwa tego dzieła, .....Malowidła zostały wykonane znaną, lecz rzadko stosowaną w Hiszpanii, techniką olejną na gipsowym tynku nasyconym oliwą.......Już po kryzysie wywołanym ciężką chorobą w 1792, która spowodowała jego niemal całkowitą głuchotę i poważnie zagroziła życiu malarza, integralną częścią jego wizji malarskiej stały się brzydota, deformacje, monstrualność oraz zjawy, gusła i czarownice. Powtórna ciężka choroba w 1819 wtrąciła malarza w jeszcze cięższą depresję, co znalazło odbicie w czarnych obrazach...Choroba (prawdopodobnie był to tyfus), którą przebył w 1819 roku, pogłębiła głuchotę i osłabiła wzrok malarza[28]. Wzbudziła u Goi refleksje na temat śmierci, które wyraża w tematyce i kolorystyce swoich dzieł. Dołączyła także świadomość pogarszającej się kondycji fizycznej, przechodząca w obsesję na punkcie starości, dodatkowo uwypuklona przez związek z dużo młodszą Leokadią... Technika ta pozwalała malować w bardziej spontaniczny sposób i łatwo nanosić poprawki[14], była jednak mniej trwała od tradycyjnego fresku. Zamiast pędzla Goya często używał szpachelki, którą nakładał grube warstwy farby. Zachowało się jedynie kilka szkiców przygotowawczych (np. do dzieła Asmodeusz), które Goya zwykł malować pracując nad dziełami o większych rozmiarach.....a...Chociaż nazwa domu pochodziła od poprzedniego właściciela, który cierpiał na głuchotę, pasowała również do Goi, który ogłuchł po przebytej w 1792 roku chorobie.W 1792 Goya zapadł na poważną chorobę. dokuczliwe brzęczenie i szum w uszach, bóle głowy, brzucha, nudności, brak apetytu, halucynacje, zaburzenia widzenia, częściowy paraliż i zaburzenie równowagi, nie mógł samodzielnie wstać z łóżka ani chodzić po schodach , a także tracił słuch i wzrok. Podejrzewano następstwa chorób wenerycznych, zatrucie ołowiem, czy zapalenie nerwów. obecnie sądzi sie że to stracił słuch z powodu choroby nazywanej zespołem Susaca, rzadkiej przypadłości autoimmunologicznej. Schorzenie to, po raz pierwszy opisane dopiero w 1979 roku, wciąż stanowi poważny problemem dla lekarzy. Zespół Susaca wywołuje stan zapalny śródbłonka drobnych naczyń krwionośnych mózgu, siatkówki oka i ślimaka ucha wewnętrznego. Skutkiem mogą być halucynacje, zaburzenia widzenia, paraliż i utrata słuchu...szansą jest implant ślimakowy. Ale o takim zabiegu nie było mowy przed dwoma stuleciami, I choć artysta po ciężkiej walce wygrał z chorobą, pozostał głuchy do końca życia...może malarz bardziej niż inni narażony był na zatrucie związane z kontaktem z metalami zawartymi w farbach....Gdyby prof. Hertzano była w Andaluzji w 1792 roku, aby leczyć głuchotę Goi, prawdopodobnie wyleczyłaby go i wpłynęła w sposób istotny na jego życie, a tym samym na charakter jego dzieł. Ale czy wtedy Goya byłby Goyą? Dom znajdował się nad rzeką Manzanares, a z jego okien można było zobaczyć łąkę św. Izydora, którą Goya w sielankowy sposób przedstawił na obrazie z 1788 roku.Goya operował bardzo małą liczbą barw. Jego obrazy wraz z wiekiem stawały się coraz ciemniejsze, Ogromna ilość energii widoczna jest w płótnach szalonych geniuszy ...Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca - dark side of the moon- słuchamy, malujemy, rysujemy, piszemy i spoglądamy na jasną stronę

Aleksander Wojciech Hulek pedagog -miastenia gravis -założyciel TWK i VERY SPECIAL ARTS poland

Aleksander Wojciech Hulek (ur. 24marca 1916 w Będziemyślu, zm. 1993) – polski pedagog specjalny. Byłzałożycielem i wieloletnim prezesem Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem.Pełnił także funkcje eksperta ds. rehabilitacji i kształcenia osób zniepełnosprawnością w organizacjach międzynarodowych: ONZ, UNICEF i UNESCO[3].W latach 1962-1967 był kierownikiem Działu Rehabilitacji w Biurze SprawSocjalnych ONZ  -PRZYWIÓZŁ DO POLSKI IDEĘ VSA - ZAŁOŻYŁ VSA POLAND – na spotkaniu założycielskim wybraliśmy Tadeusza Jackowicz Korczyńskiego, niestety professor Hulek wkrótce zmarł z powodu miasteni gravis VSA, the international organization on arts and disability, was founded morethan 35 years ago by Ambassador Jean Kennedy Smith to provide arts andeducation opportunities for people with disabilities and increase access to thearts for all. When founded in1974, the organization was named the National Committee – Arts for theHandicapped. In 1985 the name changed to Very Special Arts and in 2010 itbecame VSA. In 2011, VSA merged with the Kennedy Center’sOffice on Accessibility to become the Department of VSA and Accessibility atthe John F. Kennedy Center for the Performing Arts. With 52 international affiliates and a network of nationwide affiliates,VSA is providing arts and education programming for youth and adults withdisabilities around the world. Each year, 7 million people of all ages andabilities participate in VSA programs, in every aspect of the arts – fromvisual arts,  Every young person with a disability deserves access to high qualityarts learning experiences. All artists in schools and art educators should be prepared to include students with disabilities in their instruction. All children, youth, and adults with disabilities should have complete access to cultural facilities and activities. All individuals with disabilities who aspire to careers in the arts should have the opportunity to develop appropriate skills. performing arts, to the literary arts.  https://vsainternational.wordpress.com/about/wg profesora Aleksandra Hulka: Inwalida to człowiek, u którego występują wady lub defekty fizyczne ocharakterze trwałym. Hulek dzieli inwalidztwo na: A)   PRZYCZYNY a)     nabyte – choroby i urazy b)    wrodzone – choroby i wady B)   OBJAWY (fizyczne, umysłowe, emocjonalne,społeczne) Skutki inwalidztwa u: a) dorosłych: –         utrudnienie w podjęciu pracy zawodoweji utrzymanie się w niej –         problemkształcenia –         utrudnienia wprowadzeniu gospodarstwa –         utratapozycji społecznej (może wystąpić ale nie musi) b) dzieci –         utrudnienia podczas zabawy –         utrudnienia w szkole –         utrudnienia związane z życiem w grupieOsoba niepełnosprawna wg Hulka to taka, u której istnieje naruszenie  sprawności i funkcji w stopniu wyraźnieutrudniającym (w porównaniu z osobami zdrowymi w danym kregu kulturowym)pobieranie nauki w normalnej szkole, wykonywanie czynności życia codziennego,pracę zarobkową, udział w życiu społecznym oraz zajęcia w czasie wolnym odpracy. Osoba niepełnosprawna wg przepisów prawa to osoba częściowo lubcałkowicie niezdolna do zatrudnienia z powodu stałego lub długotrwałegonaruszenia sprawności organizmu. TWK „PowołaneTowarzystwo stanowić będzie ważne ogniwo, które połączy wiele sektorówrehabilitacji, które pracowały zbyt luźno, aby mogły dać pełne efekty.Przekonałem się, że zagadnienie dobrodziejstwa rehabilitacji rozumieją w pełniwłaściwie tylko ci, którzy się z kalectwem bezpośrednio stykają. Lecz akcjarehabilitacji nie może opierać się tylko na tych osobach, musi ona objąć jaknajszersze koła społeczne. Każdy obywatel winien zrozumieć, że popierając ją,popiera swoją sprawę i sprawę swoich dzieci. Kalectwa bowiem nieoczekiwaniewybierają swoje ofiary”Zwypowiedzi prezesa prof. Wiktora Degi na zebraniu założycielskim TWK9.03.1960r.Zinicjatywy wielu wybitnych naukowców i praktyków 9 marca 1960 r. powstałoPolskie Towarzystwo Walki z Kalectwem. Mimo, że pod względem społecznym,politycznym i gospodarczym był to czas nie sprzyjający takim inicjatywom TWKstworzyło podwaliny polskiej szkoły rehabilitacji.TWKdopisało piękną kartę w historii rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Jest onoobok wspaniałych ruchów społecznych niewidomych i głuchych, a takżespółdzielczości inwalidów, jedną z najstarszych organizacji pozarządowych wkraju.Toogromna zasługa pierwszych prezesów stowarzyszenia, lekarzy: profesora WiktoraDegi (1896 – 1995) profesora Mariana Weissa (1921-1981) i pedagoga profesoraAleksandra Hulka (1916 – 1993). Ci wybitni naukowcy wprowadzili stowarzyszeniedo międzynarodowego ruchu na rzecz osób niepełnosprawnych, reprezentowali jemiedzy innymi w Biurze Europejskim Światowej Organizacji Zdrowia, UNESCO,UNICEF, Rehabilitation International.ProfesorWiktor Dega na posiedzeniu Biura Europejskiego Światowej Organizacji Zdrowia w1970 roku przedstawił polska koncepcję rehabilitacji, której podstawowe zasadyto: powszechność, kompleksowość, wczesność i ciągłość. Już wówczas głosiłdopiero po latach powszechnie uznawaną tezę, że skuteczna rehabilitacja powinnawiązać się z podjęciem przez osobę niepełnosprawną aktywności zawodowej.Dużymwydarzeniem naukowym dla polskiej rehabilitacji było zorganizowanie przez TWKdwu międzynarodowych kongresów : 10-12.05.1971r. i 1-7.10.1983r.http://www.twk.org.pl/o-nas/ -- MOON czyli „Miej Obraz Osoby Niepełnosprawnej”Księżyc ma dwie strony -jasnąi ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią.Fundacja Forma –TForma i Terapia dla   T W O R C O W N I A -integracyjna grupa artystyczno-literacka   NON PROFIT -NA CELE STATUTOWE- środki zebrane podczas realizacji projektu  narzecz „autorów prac i oprawy księżycowej  BGŻ PNP PARIBAS 33203000451110000004109110 –dopisek –darowizna na cele statutowe MOON  obrazy do wyboru w galerii księżycowej- w przygotowaniu***MOON to kreowanie pozytywnegowizerunku osób niepełnosprawnych oraz promocja twórczości artystycznej osób ztzw niepełnosprawnościami różnego rodzaju, również z chorobamipsychicznymi. MOON- (nazwa pochodzi odskrótu: Miej Obraz Osoby Niepełnosprawnej,  ang. moon znaczy księżyc) to hasło można rozumieć dwojako:  1.realnie  – promowanie sztuki i twórczościosób niepełnosprawnych (ON) i zagrożonych wykluczeniem społecznym –wystawy,prezentacja prac w różnych mediach i kontekstach  - sprzedaż obrazów twórców ON  lub przekazywanie w depozyt wmiejsca pożytku publicznego z informacją o idei MOON 2. abstrakcyjnie  – zmienianie potocznego myślenia ludzi na temat ON – tworzyć w ich głowachpozytywny OBRAZ osób Innych, Słabszych, nieco Dziwnych, . jako osób wzbogacających różnorodność istnienia wspołeczeństwie  moonprojekt.blogspot.com Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego Księżyca - dark side of the moon- słuchamy, malujemy, rysujemy, piszemy i spoglądamy na jasną stronę

poniedziałek, 14 lutego 2005

empatia współczucie stres empatyczny a złoty środek


walenty patron obłędu którym też są nadmierne wydumane uczucia............empatia to najtrudniejsze uczucie dla EGO Homo Ego.. Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Sam poznawczy komponent empatii, czyli zdolność do wyobrażenia sobie perspektywy myślowej należącej do innej osoby (innymi słowy, rozeznania sposobów rozumowania innej osoby), określany jest mianem decentracji (czemu może, ale nie musi towarzyszyć komponent emocjonalny empatii, czyli zdolność do jednoczesnego współodczuwania stanów emocjonalnych owej innej osoby) Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników. Psychologowie zastanawiali się, skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia wiążę się z kształtowaniem osobowości i dojrzałości emocjonalnej w młodym wieku. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych. Współczucie stawia nas niejako wyżej od osoby, której współczujemy, zaś zdolność empatii to umiejętność postawienia się w sytuacji innej osoby.
ZŁOTY ŚRODEK EMPATIA A WSPÓLCZUCIE czy te dwa pojęcia oznaczają to samo? Nie, ale naukowcy rozmaicie je definiują i zwracają uwagę na różne sprawy, którymi, ich zdaniem, się różnią. Na przykład Tania Singer, z Instytutu Kognitywistyki i Neurologii im. Maxa Plancka w Lipsku twierdzi, że najważniejsze różnice między nimi mają charakter neurologiczny i wpływają na działanie tzw. obwodu empatii w mózgu człowieka, przy czym naukowcy wyróżniają obecnie około 10 różnych, ale połączonych ze sobą pól w tym obwodzie. granica między naszym cierpieniem i cierpieniem innych ludzi szybko się zaciera. Dlatego zbyt silne wczuwanie się w uczucia innych ludzi może doprowadzić nas do stanu określanego mianem "stresu empatycznego", uznawanego obecnie za chorobę. stres empatyczny pojawia się najczęściej wtedy, kiedy mamy do czynienia z dużą grupą cierpiących ludzi. To nas przytłacza i nie chcemy mieć z tym nic wspólnego, bo i tak nie możemy im wszystkim pomóc. Dlatego organizatorzy zbiórek na cele charytatywne wolą ukazać potencjalnym darczyńcom los pojedynczego człowieka, z którym każdy może się utożsamić i obdarzyć go współczuciem niż, na przykład, głodujące dzieci w Afryce. "Nie ma to nic wspólnego z brakiem głębszych uczuć wśród darczyńców, tylko z przesyceniem i nadmiarem wrażeń", W odróżnieniu od empatii, która może wywołać stres empatyczny, okazywanie innym współczucia wywiera pozytywny wpływ na nasze samopoczucie. "Czujemy się wtedy lepsi i bardziej wartościowi, a nasz organizm wynagradza nas za to aktywując te ośrodki w mózgu, które odpowiadają za miły stan zadowolenia z siebie", mówi Tania Singer. Współczucie, inaczej niż empatia, wysuwa na plan pierwszy zachowania prospołeczne. Naturalnie i taka postawa, jak inne, ma swoje podłoże biochemiczne. Albo, innymi słowy, moża ją badać tak, jak dowolny proces biochemiczny, Kiedy okazujemy komuś współczucie, wyzwalamy zwiększone wydzielanie oksytocyny, która stymuluje uległość, ufność, szczodrość i współpracę. Pod jej wpływem stajemy się o skłonni okazywać większą wolę współpracy z innymi. Innymi związkiem chemicznym, który ma duży wpływ na nasze postępowanie i postrzeganie innych jest kortyzol, hormon steroidowy nazywany także hormonem stresu, ponieważ wydzielamy go w zwiększonych dawkach w sytuacjach silnego napięcia. Podobnie jak adrenalinę. Oksytocyna neutralizuje działanie kortyzolu, a przez to obniża w nas poziom stresu.
Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią.

poniedziałek, 31 stycznia 2005

zaburzenia psychiczne powodujace trwała niepełnosprawnosć w funkcjonowaniu jednak nie odbierające mocy twórczej -12.iii.2009

cyklofrenia
Zaburzenia afektywne dwubiegunowe, choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD), psychoza maniakalno-depresyjna, cyklofrenia – grupa nawracających zaburzeń psychicznych, w przebiegu których występują zespoły depresyjne i maniakalne lub hipomaniakalne, rozdzielone (lub nie) okresami bez objawów. Stany te mogą zmieniać się z dnia na dzień. Choroba afektywna dwubiegunowa jest nieuleczalna. Leczenie ogranicza się do stosowania leków łagodzących jej przebieg. Całkowite wyleczenie na poziomie obecnej wiedzy medycznej jest niemożliwe[1]. Rozpoznanie zaburzenia afektywnego dwubiegunowego może być postawione wtedy, gdy u osoby wystąpią przynajmniej dwa epizody afektywne: depresji, hipomanii, manii lub mieszane, i przynajmniej jeden z tych epizodów nie był epizodem depresji. Jeśli wystąpi powtórnie epizod depresji bez wystąpienia manii, hipomanii bądź epizodu mieszanego, rozpoznaje się zaburzenie afektywne jednobiegunowe (zaburzenie depresyjne nawracające).
schizofrania w różnych postaciach
Schizofrenia (stgr. σχίζειν, schizein, „rozszczepić” i stgr. φρήν, φρεν-, phrēn, phren-, „umysł”) – zaburzenie psychiczne zaliczane do grupy psychoz, czyli stanów charakteryzujących się zmienionym chorobowo, nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Osoby będące w stanie psychozy mają poważnie upośledzoną umiejętność krytycznej, realistycznej oceny własnej osoby, otoczenia i relacji z innymi, a nawet mogą nie być do niej zdolni. Schizofrenia ma bardzo zmienny przebieg i różne jej objawy mogą dominować w zależności od osoby. Początek zaburzenia występuje najczęściej we wczesnej dorosłości[1], najczęściej między 18. a 35. rokiem życia, dotykając 0,4–0,6% populacji[2][3]. Rozpoznanie stawia się na podstawie wywiadu z pacjentem, a także na podstawie zaobserwowanego zachowania. Wykrycie schizofrenii nie jest możliwe za pomocą współcześnie dostępnych badań laboratoryjnych[4]. Z uwagi jednak na możliwe rozwinięcie na podłożu organicznych schorzeń mózgu zaburzeń o obrazie podobnym do schizofrenii należy je wykluczyć.

Ze względu na często niejednorodny obraz kliniczny powstała hipoteza, że schizofrenia to nie jedno zaburzenie, lecz grupa chorób, dla których stosuje się określenie zbiorcze psychozy schizofreniczne. Z tego powodu Eugen Bleuler określił to zaburzenie jako „schizofrenie” (liczba mnoga). Słowo „schizofrenia” dosłownie oznacza „rozszczepienie umysłu”, ale pomimo swojej etymologii, nazwa ta nie oznacza posiadania więcej niż jednej osobowości (tzw. osobowość mnoga, „rozdwojenie jaźni”)[6]; według obowiązujących w psychiatrii kryteriów diagnostycznych podstawowym objawem schizofrenii jest rozszczepienie (gr. schisis) pomiędzy myśleniem, zachowaniem, emocjami, sferą motywacyjną, ekspresją emocji, przejawiające się m.in. w niedostosowaniu zachowania, emocji pacjenta do sytuacji i treści jego wypowiedzi. U osób ze zdiagnozowaną schizofrenią zwiększone jest prawdopodobieństwo wykrycia zaburzeń współtowarzyszących, takich jak depresja, zaburzenia lękowe, a występowanie nadużywania różnych substancji psychoaktywnych w ciągu całego życia wynosi 40%. Powszechne są również problemy społeczne, takie jak długotrwałe bezrobocie, zadłużenie, ubóstwo i bezdomność, a oczekiwana długość życia osób z tym rozpoznaniem jest mniejsza o około 10–12 lat z powodu problemów ze zdrowiem fizycznym (głównie otyłość z zespołem metabolicznym, cukrzyca) oraz sięgającego 10% wskaźnika samobójstw justyna ziólkowska
W 2005 ukończyła studia psychologiczne na Uniwersytecie Opolskim, 22 września 2009 obroniła pracę doktorską Doświadczenie choroby a kryteria diagnostyczne. Analiza dyskursu wywiadów psychiatrycznych z pacjentami ze wstępnymi diagnozami zaburzeń depresyjnych (promotor: prof Dariusz Galasiński). 20 grudnia 2016 habilitowała się na podstawie pracy zatytułowanej Samobójstwo. Analiza narracji osób po próbach samobójczych[1]. Została zatrudniona na stanowisku adiunkta na II Wydziale Psychologii SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego z siedzibą w Warszawie i w Katedrze Nauk Humanistycznych na Wydziale Zamiejscowym we Wrocławiu Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie[1]. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się na analizie dyskursu praktyk medycznych, doświadczenia choroby psychicznej oraz myśli i zachowań samobójczych].prosimy o kontakt - Twórcownicy z doświadzceniami depresji myśli i zamiarów samobójczych -MOON to nasz Obraz - w literaturze i sztuce

czwartek, 27 stycznia 2005

TWÓRCZOŚĆ CHORYCH PSYCHICZNIE ...WYZWOLONA?

Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią.
27 STYCZNIA ZAWIĄZAŁA SIĘ TWÓRCOWNIA PRZT BIBLIOTECE ŚLĄSKEIJ TWÓRCZOŚĆ CHORYCH PSYCHICZNIE –dziełAtworzonEprzez osoby zdradzające trwałe lub przejściowe zaburzenia psychicznie, ze schizofrenią. Twórczość ta jest przedmiotem zainteresowania lekarzy psychiatrów i psychologów, traktujących ją jako cenne uzupełnienie dokumentacji stanu psychopatologicznego pacjenta, a także historyków sztuki i artystów, doszukujących się w niej wartości artystycznych i nowych form ekspresji artystycznej Inne określenia tej sztuki to "sztuka schizofreniczna", "sztuka psychopatologiczna", ang. artistic self-expression, niem. schizophrenische Bildnerei (Prinzhorn), zustandsgebundene Kunst (Navratil). Kępiński proponował stosowanie szerokiego, niewartościującego określenia "SCHIZOFRENICZNA EKSPRESJA PLASTYCZNA", obejmującego różnorodne formy ekspresji pacjentów, w tym zarówno te bezwartościowe jak i cenne pod względem wartości artystycznych. hist Zainteresowanie sztuką chorych psychicznie rozpoczęło się równolegle z powstaniem nowoczesnej psychiatrii, w pierwszych latach XX wieku. Ernst Kretschmer pisał, że chcąc poznać "pełnię wewnętrznego życia w schizofrenii, należy studiować nie żywoty wieśniaków, lecz poetów i królów cierpiących na tę chorobę". Kępiński pisze o SCHIZOFRENII ARTYSTYCZNEJ, określając tym pojęciem obraz choroby u osób w okresie przedchorobowym wyróżniających się wybitną inteligencją, wyobraźnią i uzdolnieniami artystycznymi Cenną kolekcję dzieł pacjentów hospitalizowanych w szpitalach psychiatrycznych Europy i Japonii zebrał Hans Prinzhorn. Kolekcję Prinzhorna odkrył po II wojnie światowej Jean Dubuffet, który stworzył pojęcie Art Brut. W 2002 roku w Heidelbergu powstało Muzeum Prinzhorna. W XX wieku artyści chcąc poszerzyć granice twórcze eksperymentowali z formą, szukając inspiracji w sztuce „innej", surowej, nieprofesjonalnej, naiwnej i psychicznie chorych,. Nie uznawali obszarów „wykluczonych". Fascynacja art brut (termin stworzony przez Jeana Dubuffeta po II wojnie światowej dla sztuki surowej, nieprofesjonalnej, spontaniczne W kazuistyce psychiatrycznej przywołuje się zarówno dzieła nieznanych pacjentów, czasem odkrytych po ich śmierci, jak większość z wystawianych w Muzeum Prinzhorna dzieł; z drugiej strony, analizuje się dzieła wybitnych artystów, u których stwierdzono lub podejrzewano zaburzenia psychiczne. Przykładem może być twórczość VINCENTA VAN GOGHA, w której Karl Jaspers doszukiwał się cech zdradzających objawy schizofrenii,,,Alicja Klimczak-Dobrzaniecka przypomina więc m.in., że pierwsze stałe muzeum sztuki osób psychicznie chorych otworzył doktor Auguste Marie w szpitalu-przytułku w Villejuif w 1901 roku i ta kolekcja stała się źródłem inspiracji dla wielu artystów : Guillaume'a Apollinaire'a, Andre Bretona, Marcela Duchampa, Francisa Picabii. TWORCZOŚC WYZWOLONA ego rodzaju dzieł po raz pierwszy zyskała szerokie uznanie w latach 40. XX w., kiedy Jean Dubuffet wyróżnił kierunek artystyczny określony jako Art Brut. Termin ten odnosił się do sztuki pierwotnej, dzikiej, ale i wytrawnej (pojęciem brut określa się m.in. doceniany przez koneserów gatunek szampana). Opierając się na słynnej opozycji kultury i natury, Dubuffet widział w prawdziwej sztuce wyjście spod represywnej kontroli tej pierwszej – podstawę samodzielnego aktu twórczego niepoddającego się żadnym ograniczeniom, cenzurze czy presji środowiska. W ten sposób miało odsłaniać się to, co w człowieku pierwotne, co należy do jego prawdziwej natury. To alienacja, społeczne wykluczenie było „sprężyną” wszelkiej twórczości. ...W stanach dużego napięcia psychicznego tworzą prawie monochromatyczne obrazy, w okresach względnego uspokojenia o intensywnych, żywych barwach. Malują i rysują monotonne pejzaże lub zdeformowane autoportrety (niekiedy symboliczne w formie krzyża, gasnącej świecy, czy Boga). Nadwrażliwość pobudza przeżycia i artystyczną ekspresję. Ich prace oddają fantazje i urojenia, dotykają kwestii sensu życia i przeznaczenia, niosąc treści metafizyczne lub przedstawiając wizje zagłady świata. Są formą wyrażania doświadczanych stanów emocjonalnych i lękowych...TERAPIA Dzięki twórczości chorzy mogą pogłębiać wiedzę o samych sobie i własnych możliwościach, nabywać pewności siebie, rozwijać nowe umiejętności. Zdaniem dr Pałuby, sztuka jest dla tych ludzi ukojeniem i sposobem wyzwolenia się z choroby. POZYTYWNE WZMOCNIENIE \"Musimy pamiętać, że możliwość tworzenia daje chorym psychicznie tzw. pozytywne wzmocnienia, co jest szczególnie ważne, jeśli uświadomimy sobie, że na co dzień pacjenci mają ich bardzo mało. Zazwyczaj dostają przecież sygnały, że są niepotrzebni, że przeszkadzają\" ODNALEŹĆ SIEBIE...Pacjenci stopniowo pozbywali się anonimowości, zaczęli podpisywać własne prace nazwiskiem, pokonywać wstyd związany z chorobą.

środa, 26 stycznia 2005

Dark Side of the Moon CIEMNA STRONA KSIĘŻYCA I DUSZY.....MUZYCZNA PODRÓŻ WOKÓŁ KSIĘŻYCA

Księżyc ma dwie strony -jasną i ciemną. Każda jest potrzebna do bycia pełnią. Odrodzenie Nowego/Starego Księżyca
ŚWIATŁO I CIEŃ. CZERŃ I BIEL.
the Dark Side of the Moon – album koncepcyjny brytyjskiej grupy rockowej Pink Floyd z roku 1973. Tematami 9 utworów na płycie są problemy współczesnego życia DARK: pieniądze, chciwość, przemijanie, szaleństwo i wojna. Album jest drugim, po Thrillerze Michaela Jacksona najlepiej sprzedającym się albumem w historii muzyki,]. Płyta The Dark Side of the Moon spędziła bez przerwy 949 tygodni (18 lat) na amerykańskiej liście Billboard 200, W 2003 album został sklasyfikowany na 43. miejscu listy 500 albumów wszech czasów magazynu „Rolling Stone”
Album ukazał się w 1973 roku i choć przyjęto go entuzjastycznie, Album utrzymał się przez 949 tygodni[5] w pierwszej setce „Billboardu” i do dziś jest jednym z najlepiej sprzedających się albumów rockowych. Gdy się ukazał, muzyka na nim grana była już dobrze znana fanom zespołu////. W momencie, gdy zespół wszedł do studia (nagrania trwały od czerwca 1972 do stycznia 1973), muzyka była już w pełni skomponowana i przećwiczona. Pozwoliło to muzykom pracować nad poszczególnymi fragmentami oddzielnie, rzadko spotykając się w londyńskim Abbey Road Studios. Keith Emerson wspomina, jak w przerwie wspólnego koncertu przypadkowo usłyszał Watersa rozdzielającego czas w studio pomiędzy poszczególnych muzyków. Zdziwiony zapytał go, czy nie prościej by było spotkać się wszystkim razem. W odpowiedzi usłyszał, że zaoszczędzi to im wielu kłótni.Zgodnie z sugestią Alana Parsonsa włączyli do utworu „Time” zsynchronizowane dźwięki bijących zegarów, nagrane i zmiksowane przez niego. // Dźwięk otwierających się kas sklepowych i przesypujących monet (bodaj najdłuższy loop zrealizowany w tradycyjnej technice) zgrany jest z otwierającym utworem „Money” riffem granym na gitarze basowej. Po raz pierwszy też, muzycy zaprosili do współpracy innych artystów. Album mówi o ludzkich lękach, o samotności, o przemijającym czasie (zwłaszcza „Time”), kruchości ludzkiej egzystencji, szaleństwie i zachłanności (autorem tekstów wszystkich utworów jest Roger Waters). Przesłanie albumu jest skrajnie nihilistyczne i pesymistyczne. Cały album podsumowuje wypowiedź dozorcy budynku, Gerry’ego Driscolla, którego można usłyszeć w ostatnich sekundach wybrzmiewającej muzyki, gdy powraca dźwięk bijącego serca There is no dark side of the moon, really. As a matter of fact it’s all dark (Nie ma ciemnej strony księżyca, w rzeczywistości jest cały ciemny).//////////////// Jedną z zagadek albumu jest pojawienie się w ostatnich sekundach płyty niezidentyfikowanych dźwięków, trwających zaledwie krótką chwilę. Brzmi to jak muzyka, lecz niewielkie natężenie dźwięku nie pozwala bliżej go określić. Według jednej z hipotez, dźwięki zostały nagrane przypadkowo i mogły przedostać się z sąsiedniego studia przez uchylone drzwi. Według przypuszczeń miałaby to być orkiestrowa wersja utworu „Ticket to Ride” zespołu The Beatles. Wobec dokładności muzyków i producentów Pink Floyd, takie wyjaśnienie wydaje się mało prawdopodobne.